Decoupage i scrapbooking hobbystycznie i na zamówienie
baner Galeria miniART
czwartek, 24 lipca 2008
Znowu industrialnie...

Radość z rozkręcania budzików ciągle mnie napędza - na warsztacie mam scrap 30x30, ale w miedzyczasie - i dla wypróbowania kilku nowych pomysłów poswstały dwa nowe magnesy i kartka.
W zasadzie już jestem prawie pewna, że jest to styl/maniera, która bedzie do mnie powracać jak fale przypływu, nic do tej pory nie wywołało u mnie takich emocji jak to cholerne żelastwo :) Chyba się cieszę :)


Kartka -
trochę wymęczona, cisnienie wczoraj było tragficzne, co wydatnie wpłynęło na poziom umysłowy niżej podpisanej.


I dwa magnesiki do lodówkowej kolekcji :)

Spokojniejszy, stonowany Geniune (szczery? bezpretensjonalny? prawdziwy?) - tym razem poza treybikami - takze szkło zegarkowe - polecam :)

I na koniec najmocniejszy kolorystycznie Wish - a w zasadzie życzeniospełniacz :)

Znowu trybiki i zawijas, plus tusze alkoholowe :)


I to na razie tyle :) uffffff :)

And again - one card and two manets I made using parts from old mechanicak clocks - I think I'm totally hooked!

11:47, lady_finnabair , Mechanizacja
Link Komentarze (10) »
wtorek, 22 lipca 2008
Dyskretny urok industrialu ;)

Wzięło mnie - i to wzięło na poważnie.
Żelastwo zawładnęło moimi myślami, domagając się wtykania na scrapy, okładki, na magnesiki, na albumiki...chce być wszędzie a ja z największym trudem mu odmawiam :)
Żelastwo to nity i ćwieki, zwane też polularnie bradsami, żelastwo to zapinki, klamerki, spinacze... ale to nie wszystko - doskonałym żelastwem są także metalowe kółeczka - najlepiej pordzewaiłe lub spatynowane, wreszcie nakrętki i podkładki, sprężynki... wszystko to wirowało w mojej głowie popychając mnie do aktów momentami mogących zostać uznanymi za desperackie.
Ograbiłam ojca i teścia. Żenujące, ale prawdziwe.
Poszukiwania żelastwa popchnęły mnie dalej... przerzuciłam ebay, ale ceny niektórych metalowych dodatków przyprawiły mnie o ból zębów i głowy zarazem...a z drugiej strony o palpitację serca i rządzę posiadania.
Kółeczka i wskazówki sygnowane przez Tima Holtza poza rozpaczą pchnęły mnie jednak na inne tory... w moje łapska wpadły... budziki. (tutaj demoniczny śmiech - buahahahahaaha)

Także zacznijmy - oto nie spodziewajaca się niczego ofiara:

Uzbrojeni w mordercze narzędzia przystępujemy do aktu iście niszczycielskiego - rozbieramy ofiarę na części pierwsze... daje na to pokaźny zapas zębatek, trybików, śrubeczek i innego ustrojstwa, ktorego nazw nie sposób odgadnąć - no i nie zapominajmy - tarczę zegarową i wskazówki, ktore jak znalazł najdają się np do stworzenia kartki na lipcowe wyzwanie na forum scrappassion :)

I tutaj zaczyna sie poezja...no czy one nie są ...śliczne?

albo tutaj....

 

Teraz pozostaje tylko puścić wodze wyobraźni i tworzyć... elementy metalowe można wykorzystać naprawdę na wiele sposobów - wystarczy odwiedzić blog Agnieszki - Anny, czy popodglądać warsztat Tima Holtza ;)
A tak wyglądają efekty mojego industrialnego szaleństwa - wykorzystałam kilka swoich nowych zabawek - i powstały 4 magnesiki mające za podstawę podkładki od piwa :)

i wreszcie ostatni



:) to co, rozkręcamy ?:)

 What can you do with an old clock? hah..It's almost like poetry..first an act of savage, then some inspiration with gorgeous shapes and colours - and then - you just start! For example - here are my first fridge magnets :)

19:51, lady_finnabair , Mechanizacja
Link Komentarze (29) »
niedziela, 13 lipca 2008
Metal Mania

Mania.
Mania metalowych dodatków trzyma mnie mocno w swoich szponach i nawet nie myśli puścić! Tym razem pretekstem do metalowego szaleństwa było zdjecie sprzed lat pewnego młodzieńca z gitarą :)
Zachęcona przykładami Mony Lisy i Karoli użyłam blejtramu (podobrazia), które znalazłam w moich domowych zapasach kraftowych, wyciągnełam papiery, które kojarzyły mi się z kolorystyką i deseniem starych szkolnych zeszytów w niebieskich okładkach i zaczęłam bałaganić :P
Na podobrazie o wymiarach 20x30 cm wskoczyły stare części od budzika,podkładki metalowe, guziczki i oczywiście koronka. Do tego wycięte z aluminium elementy zdobnicze, kilka śrubkoćwieków, niewielka ilość tasiemek. Nie wiadomo skąd pojawiła się także papierowa serwetka ;)
Wyszło tak:



Powiększenia i zbliżenia - tym razem aż cztery znajdują sie kolejno TUTAJ, potem TUTAJ, następnie TU i wreszcie TU :)
Zapraszam ;P
Materiały użyte: papier , papier niebieski nieznanego pochodzenia, tusze Disteress, rub-onsy BG, stemple Fancy Pants, ćwieki Rahyer, guziki, serwetka papierowa, tasiemki pasmanteryjne, wycinanki puncherowe aluminiowe, żelastwa i inne śmieciory z domowych zbiorów.

LO I made on the 20x30 painting's stretcher using some metal items - including metal punches, brads and eyelets - all the things I just love recenty. I also used some buttons, rub-ons and the old clock elements. :) The papers I chose brought to my mind patterns from old polish notebooks.So, I took all these and I started messing around :)

12:15, lady_finnabair , Mechanizacja
Link Komentarze (22) »