Decoupage i scrapbooking hobbystycznie i na zamówienie
baner Galeria miniART
piątek, 25 lipca 2008
Przeprowadzka i konkurs :)

Jestem gotowa - wszystko spakowane i w miarę przygotowane, przeprowadziłam się na nowy adres - całkiem podobny w sumie:)
Zapraszam zatem do nowego Tworzyska - http://tworzysko.blogspot.com

Na zachętę powiem, że zgodnie z sugestiami Moniq i Agnieszki-Anny pojawił się KONKURSIK - po sczególy zapraszam już na nowego bloga :)
Nie bedzie zaskoczeniem, jeśli powiem, że będzie to coś związanego z moją pasją industrialną :)

Here's my new blog - feel free to visit... and there's a little challenge for a good start :)

Blogowe pakowanie
Wszyscy wyjeżdżają...ja nie..ale tez zafunduje sobie mała przeprowadzkę - blogową. dzisiaj powinnam skończyć przenoszenie rzeczy na nowy adres..i cóż..karawana jedzie dalej ;P W zasadzie już prawie wszystko gotowe..no i zamierzam odpowiedzieć na sugestie dziewczyn o konkursiku... bo chya nie ma nic lepszego jak konkursik na początek nowego bloga? :)
czwartek, 03 lipca 2008
Parchata zawieszka by UHK

Nie tak dawno miała miejsce wymiana zawieszek - ochrzczona "parchatą", bo brał w niej udział osobniki mocno odejrzane i dyskusyjne :* poczta polska nieco rozciągnęła ją w czasie ;P
Ja miałam szczęście otrzymać zawieszke robiąna boską ręką UHK:)
voila!
drżyjcie!


zawiśnie na honorowym mejscu... jestem głęboko wzruszona, dziekuję :*

A layout I got from UHK as a part of our swap - thanks:*
the title is - The Dragon's Nest :))) - I'm going to put it on my front door :)

poniedziałek, 23 czerwca 2008
...

Chwilowo nieczynne powodu niedyspozycji cielesnej :/
pozdrawim wszystkich:* i przepraszam.\

p.s.net na lapku w fazie testów, więc może niebawem...? 

wtorek, 17 czerwca 2008
Ogólnopolski Zlot Scrapbookingowy :)

Byłam.
Niezapomniane chwile...

Mój zlot zaczął się dość wcześnie, kiedy to wpadłam z rana wspomóc Nule i Filke siłą swoich mięśni przy ustawianiu sali. Krzesła nieoczekiwanie zmieniały swoje położenia, pianina jeździły od ściany do ściany, stoły pojawiały się jak zaczarowane. W tym jakże intrygującym otoczeniu ganiała Filka, próbując ogarnąć rozkład pomieszczeń i mebli i Nulka, która z całych sił walczyła z salą na mistrzostwa, która nie bardzo chciała poddać się woli organizatorki. Dodatkowo, jakby mało nam było atrakcji co chwila pojawiał się dyrektor domu kultury sugerując coraz to dziwaczniejsze posunięcia dekoracyjne... Gdyby nie to, że widać był odporny, dziewczyny spopieliłyby go spojrzeniem...
Zaczęły napływać pierwsze dziewczyny – udało mi się jeszcze poznać z Magdaleną i jej uroczą córeczką, która czarowała uśmiechami i spojrzeniami wszystkich na swojej drodze...i już musiałam jechać na dworzec po Mamami, Wisani i Rae, które właśnie wjeżdżały w granice gościnnej Warszawy.

Nie obyło się bez niespodzianek – spóźniony pociąg, lekkie zamieszanie z odnajdywaniem holu głównego....ale szczęśliwe i uśmiechnięte od ucha do ucha wsiadłyśmy do mojego parchatego seicento zwanego pieszczotliwie srebrnym szerszeniem i ruszyłyśmy co silnik wyskoczy w stronę Domu Kultury.
Dziewczyny z uśmiechami na twarzach trajlowały o nadchodzących atrakcjach, opowiadały wrażenia z podróży, szykowały się psychicznie na udział w mistrzostwach... kiedy to samochód postanowił dobitnie potwierdzić swoją parchatość!Na środku drogi, bez żadnego ostrzeżenia zgasł....i już się nie odezwał. Na nic zdało się duszenie gada... nawet nie ćwiknął.
- Nie możecie tutaj stać, zaholuję was na bok! – krzyknął nieznajomy facet, który ku naszemu zaskoczeniu postanowił udzielić nam pomocy. Minęły dwie chwile a już Mamami zatrzymywała ruch na środku Puławskiej z narażeniem życia stając na środku ulicy a ja z dusza na ramieniu zjeżdżałam na bok... krótka debata, małe czary – mary z użyciem kabli i parchaty pojazd, choć niechętnie ruszył... ale nie na długo. 3 km dalej sytuacja się powtórzyła i tym razem reanimacja nie dała żadnych efektów – pacjent zmarł.
Zamarłam.W głowie miałam jedną myśl – ZACZYNAJĄ SIĘ MISTRZOSTWA!!!Przed oczami mignęło mi to wszystko, co aktualnie nas omijało – i te wszystkie babki, których nie możemy wyściskać.
W akcie desperacji zawezwałyśmy zatem taksówkę i zmęczone pchaniem parchatego automobilu Wi, Mamami i Rae odjechały w siną dal, a ja pozostałam na oceanie Dolinki Służewieckiej klnąc na czym świat stoi.Przejeżdżający obok faceci uśmiechali się z politowaniem...Na szczęście nieocenione Nulka i Filka wysłały odsiecz: męża Rydii (dzięki wielkie, ogromne, gigantyczne dzięki), który używając stanowczych argumentów przekonał wredny pojazd do współpracy, także z około godzinnym spóźnieniem dotarłam na miejsce zlotu.

 

To, co zobaczyłam po wejściu na salę sprawiło, że serce najpierw stanęło mi w miejscu, a potem zaczęło trzepotać jak oszalałe. Nigdy do tej pory nie widziałam TAKIEJ ilości scraperek w jednym miejscu! Choć nerwy mocno mąciły mi wzrok zaraz zaczęłam wypatrywać znajomych twarzy... To tu to tam pojawiały się dziewczyny znane z forum - to przemknęła Tores, to znów Rydia, chwilę później zlokalizowałam PatiS...i jeszcze.....kogos..i jeszcze..... pomiędzy nimi wszystkimi jak nakręcone przewijały się Filka i Nulka, z obłędem w oczach, uśmiechami na twarzach – wydawało się, że próbują być wszędzie i przy każdym... i o dziwo, chyba im się udawało!
Zebrałam się w garść i postanowiłam wypakować swoje rzeczy. Mamami już zajęła sobie miejscówkę, wiec przezornie zadekowałam się tuż obok niej i Agnieszki – Anny. Chwile później podkusiło mnie, żeby choć na chwilkę zerknąć na to, jak sobie radzą dziewczyny na mistrzostwach... niestety, nie było sensu próbować ich gonić – większość scrapów konkursowych była już na ukończeniu, wiec tylko ograniczyłam się do ciekawego zerkniecia przez ramię kilku z nich :)



Praca wrzała. Śmigały guziki, nożyki błyskały groźnie, tu i tam dął się słyszeć stanowczy dźwięk młoteczków i dociskanych stempli. Aż szkoda było wychodzić...ale z drugiej strony nie chciałam rozpraszać uczestniczek, którym i tak zostało bardzo niewiele czasu.Wymieniłam porozumiewawcze spojrzenia z Jaśminową, zerknęłam przez ramie Coffee i Rae, zajrzałam do Yoasi, po czym rzuciłam się w objęcia sklepów, które postawiły się na zlocie całkiem godnie – nie dość, że panie wykazywały anielska cierpliwość przy grzebaniu w ich rzeczach, to jeszcze wybór był naprawdę spory! Tu bradsy, tu wstążki, tu dziurkacz...kasa rozpłynęła się momentalnie...zainspirowana więc widokiem srapujacej mamami i Agnieszki – Anny postanowiłam cos zrobić...i mój wzrok padł na mapkę scrapową przygotowaną na imprezę przez Nulkę. Wyjęłam fotkę, rozpakowałam graty i zabrałam się za robotę...ledwie zaczęłąm a tu już pojawiły się uśmiechnięte od ucha do ucha dziewczyny – z sąsiedniego pomieszczenia nadpłynęła Jaśminowa, nadeszła też Fryne, i Coffee.... Nowealinka. Nastąpiła krótka wymiana upominków, drobne pogaduszki...moje oczy co chwila śledziły kolejną postać z forum ...tu Anai, tu PatiS, Dorka.... części dziewczyn na pierwszy rzut oka nie mogłam poznać, ale po chwili okazywało się, że oczywiście już wiem, na kogo spoglądam.



- Uwaga!!! Kto brał udział w wymianie pudełkowej – proszę za mną!!! – dał się słyszeć donośny głos Filki, której co prawda nie było za bardzo widać, ale słychać jak zawsze doskonale... W okolicach pomieszczenia z pudełkami scrapowymi aż się zagotowało – każda z dziewczyn chciała na własne oczy widzieć całe losowanie i przekonać się, do kogo trafi jej dzieło. Ja oczywiście też... tyle tylko, że kolejka była tak długa i zdyscyplinowana, że nie udało się nijak tam wcisnąć! Cierpliwie musiałam odczekać na swoją kolej. I kiedy przyszło do losowania – ku mojej wielkiej radości – okazało się, że trafiło do mnie pudełko Nowalinki! Całe buraczkowe, obrzucone z zewnątrz całą gamą zaskakujących dodatków, ale przy tym tak wesołe, tak pozytywne, że aż oko samo uciekało w jego stronę.
Dumna jak paw wróciłam do stołu, gdzie Agnieszka już macała radośnie retro Jaśminowej, a Mamami obracała w rękach pudełeczko ozdobione urokliwą metalowa ważką.
- Do zdjęcia!!! – zabrzmiała kolejna komenda i znowu wszystkie jak jedna żona ustawiłyśmy się pozując grzecznie ze swoimi długo wyczekiwanymi zdobyczami :)

 



Dalej wydarzenie potoczyły się szybko jak lawina – ledwie zdążyłam zamienić kilka zdań z dziewczynami, jak już Nulka zwołała komisję obradującą nad wynikami mistrzostw scrapbookingowych. Radziły, radziły aż uradziły – scrapy były oglądane, macane i rozważane, aż w końcu nadeszła wiekopomna chwila: podczas uroczystego ogłoszenia wyników na środek zostały wywołane:

Coffee_bean (Asia Wu) II miejsce, Wolfann I miejsce, Jaśminowasia II miejsce.

Zaraz potem ogłoszenie swojego wyników swojego konkursu na albumik harmonijkowy ogłaszała „Menorabilia” – i tutaj także wyłoniono 3 zwyciężczynie.
W miłej atmosferze czas mijał szybko – robienie scrapa szło mi niezbyt sprawnie – it o absolutnie nie z powodu mapki – która spisywała się naprawdę rewelacyjnie, lecz nieustannego oczopląsu od obserwowania wszystkiego co się dzieje i cieszenie się każdą chwila przebywania w tak zacnym towarzystwie. Do tej pory nie rozumiem, co mnie podkusiło, żeby nie wziąć ze sobą aparatu! Teraz muszę bazowac na kilku fotkach „wypożyczonych” od innych dziewczyn!
Nieługo potem przyszedł czas rozwiązania jeszcze jednego konkursu – tym razem siedziałam jak na szpilkach, bo sama brałam w nim udział: zadaniem było wykonanie scrapa 30x30 o tytule „scrap passion”.
Kiedy kolejno dziewczyny wymieniały wygrywajace scrapy, robiło mi się coraz goręcej... w końcu coż - euforia!!! Wygrałam! Moja koncepcja orientalno - scrappassionowa okazała się być strzałem w 10 :) Zatkana z przejęcia stanęłam na środku, odebrałam swoja prace i nagrodę z rak Szefowej Filki i chyba nawet nic mądrego nie powiedziałam...chyba w ogole nic!




Imprezę zakończył niesamowity quiz w całości przygotowywany przez Mamami - pytania dla uczestniczek dotyczyły forum scrappassion, ale niejedna z dziewczyn miała kłopoty z odpowiedzeniem na nie - było dużo śmiechu, była wyśmienita zabawa nie tylko dla zgadujących, ale tez dla dość licznie zgromadzonej publiczności. W efekcie długich zmagań na placu boju pozostało tylko wąskie grono finalistek...walczyły do końca, aż pytań w quizie zabrakło! Tutaj bezczelnie zerkam Mamami przez ramię, patrząc co bedzie dalej...



Zabawa była niesamowita i czasZlotu...zleciał nam tak szybko, że nawet nie objerzałyśmy się, a już pora było zwijać manatki! Scraperki zaczeły rozchodzić się do domów i środków transportu, wystawcy zwijali swoje kuszące kramiki... pozostało tylko ogarniecie sali i jazda...na mniej oficjalną część zlotu. Szkoda tylko, że skład ekipy był z niestety niepełny...

Dziękuję wszystkim za wspaniała zabawę, za piękny, pełen wrażeń czas... oby kolejne spotkanie odbyło się jak najszybciej!!!

Zapraszam koniecznie na relację Nowalinki i rewelacyjną fotorelację u Babska !
Tymczasem na zakończernie fotka pamiątkowaz Nulką i Fryne.... a co! tak na dobre zakończenie, nie?


wszystkie fotki nie są mojego autorstwa - pochodzą ze zbiorów Nowalinki, Babska i PatiS.

 

piątek, 13 czerwca 2008
To już jutro...

Siedzę jak na szpilkach, spać nie mogę, myślec jasno nie mogę...jesć to zawsze mogę wiec pomińmy ten temat milczeniem...wszystko rozpirzone po domu, druty jedynie zapakowałam.
Ogólnopolski zlot scrapbookingowy... już jutro!
na zlotową wymianę pudełkową nie zdążyłabym nic przygotować, więc wytypowałam takie sobie decu - pudełeczko...oczywiście z zawartością!



jak się komuś trafi - a nie lubi decu - ma pecha!
o rany...to już jutro...jak ja sie zapakuję?!

piątek, 23 maja 2008
Relax..just relax
Wypoczywam.
Tak się oficjalnie nazywan ten stan.
Objawia się nie wychodzeniem z domu bez koniecznosci, leniwym następowaniem po sobie sekund, minut, godzin... ale w moim przypadku to niestety tylko teoria - gonią mnie terminy i walcze z oporem materii nieożywionej zamiast leżeć i kiwać palcem w pasiastej skarpetce.
Powstają pudełka decu na zamówienie i nie tylko - jak szaleć to  szaleć - powstało pudełko do albumu komunijnego, powstać ma albumik na 6 fotek dla małego Oliviera - i musze zdążyć do przyszłego piątku!
Całe szaleństwo oczywiście z okazji Dnia Dziecka... Zamarzyły mi sie prezenty dla mamy i teściowej... mam nadzieję, że sie uda :)
Tymczasem nawet pogoda odstrasza od relaksu na powietrzu... u was też tak leje?
Z rzeczy przyjemnych, przynajmniej  "Jasminum" wreszcie zobaczyłam, oderwałam się na chwilę od country, misiów i słoni i zanurzyłam w onoryczną podróż przez obrazy i zapachy...nie dziwię się Jaśminowej, że tak polubiła ten film .
Tymczasem buziole :*
wtorek, 13 maja 2008
Dziękuję!!!

Dziękuję bo mam za co!
W okolicach moich urodzin skrzynka pocztowa aż uginała się od niespodzianek - nigdy bym się nie spodziewała, że spotka mnie tyle szczęścia! Dziękuję!!!
Kartki, które dostałam :*



od lewej: boska Fryne, niesamowita Rae, wyczesana Moniq, wspaniała k-maja, rewelacyjna Uhk i cudowna Nowalinka (buziaki dla każdej z osobna :* młaaaaaa).

Dostałam także kilka wzruszajacych, łapiacych za serce (przynajmniej moje) gifcików:

Rozczulającą ramencję od Jasz, z bajeczną fotką moją i J. :):):) (heheheheh)




oraz Suknię od Agnieszki Anny, którą już prezentowałam, a także:



Mini albumik, cudnie zielony od  Mamami, notesookładkę od Fryne i (uwaga!!!) ramkę własnoręcznie zrobioną przez męża Filki, Jacka... ponoć mój chłop też koncepcyjnie pomagał ;)

Wszystkim wam dziękuję z całego serca...cudownie mieć takich przyjaciół i znajomych.
Lowe :*:*:*
Szkoda, że następne urodziny dpiero za rok.... ;)

środa, 07 maja 2008
I Ogólnopolskie Mistrzostwa Polski w Scrapbookingu

14 czerwca 2008 r w Warszawie podczas Ogólnopolskiego Zlotu Scraperek odbędą się

I Ogólnopolskie Mistrzostwa Polski w Scrapbookingu

Imprezę objęły swoim patronatem sklep internetowy dla scraperek Kaj ozdób Raj www.decu.pl oraz forum scrappassion!

Podczas mistrzostw odbędzie się jedna zamknięta dla gapiów konkurencja: freestyle ze zdjęciem z powierzonych przez organizatorów materiałów.Spośród uczestniczek Zlotu zostanie wyłonione jury, które wskaże na 5 najlepszych prac a o zwycięstwie zadecydują sponsorzy imprezy :)

Nagrodą jest bon pieniężny na zakupy w sklepie Kaj oraz miejsce w panteonie gwiazd Polskiego Scrapbookingu!

Zgłoszenia należy wysyłać mailem na babsko78@gazeta.pl do 31 maja 2008 r. Mail należy zatytułować: Mistrzostwa oraz w podpisie umieścić swoje imię i nazwisko oraz jeśli takowy występuje to również nick internetowy. Drogą zwrotną otrzymacie więcej szczegółów imprezy.

poniedziałek, 05 maja 2008
Wiosna w Zuzeli

Zuzela to nieduża wieś w gminie Nur, na samych obrzeżach Nadburzańskiego Parku Krajobrazowego.
Od lat nasza rodzina ma tam działkę - raj dla psów, owadów, wędkarzy i grzybiarzy.
Wiosna zawitała i tam.
Co prawda mój aparat do wypasionych nie należy, ale co nieco udało mi sie złapać ;)




jak widać pogoda była burzowa

zdjęcia powiększaja się po kliknięciu, oczywiscie :)

Some spring photos I made in our summer house in Zuzela. The weather wasnt sunny, but I like the dark blue sy - It makes a terrific background to the white blossoms...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5