Decoupage i scrapbooking hobbystycznie i na zamówienie
baner Galeria miniART
poniedziałek, 07 kwietnia 2008
"In red"
Tym razem o mnie.
Nie jest to wyraz chorobliwego narcyzmu, choć zapewne tak może wyglądać ;)
"In red" zrobiłam dla Jędrka, mojego męża, znanego też niektórym jako dziad Yago... niech się ma czym pochwalić;)



Forma już znana i wypróbowana - jakiś mam sentyment do tych stojących albumików, moze dlatego, że to faktycznie funkcjonalne?

Wnętrze - mocno monotematyczne - ja. Kolory - mocno niezróżnicowane - czerń, czerwienie i gdzie nie gdzie nieco bieli... Papier to Basic Grey Vintage Floral z serii Aged and Confused. Chyba.

Wygrzebałam skądś mały kawałeczek czerwonej koronki, który niemiłosiernie wyeksploatowałam do końca w tym albumiku. Do tego doszło nieco czarnej koronki (o nią łątwiej) i czarna mechata włóczka. Napis "Beauty" na specjalne życzenie Filki ;)

Guziki czarne rzucone tu i tam, kilka przeszyć czarna nitką, zszywki w kolorze czerwonym..i gotowe!
To coś na okąłdce to chyba klamerka - ale nie dam sobie uciąć nic za tę informację ;)

Tak się prezentuje stojąc (nieco ściśnięty)


Nie obyło się bez ofiar i potknięć - jedno zdjęcie musiałam podmieniać, bo "ktoś je zalał klejem". Kilka razy zgubiłam też igłę (to typowy objaw) i raz guzik (był w psim posłaniu).

Teraz zapewne utonę w pracach decu, choć postaram się czasem wystawić głowę z drewnianego dołka ;)

I przypominiam o KONKURSIE!


My "In red" album was made for my husband's request. He made me some photos this Easter and a week after, just when I came back from the hairdresser's ;) So...I took  some stunnimg BG papers (I only had two of them in fact) and I did the little standing album. I used Fancy Pants stamps, sobe fibers, buttons and ribbons...and that's the effect ;).
Notes kraciasty
Tak się zaaferowałam ogłaszaniem konkursu, że zapomniałam go pokazać - notes kraciasty, efekt miłości do szkockiej kratki i eksperymentów z bindownicą ;)

09:59, lady_finnabair , Scrap tradycyjny
Link Komentarze (2) »
czwartek, 03 kwietnia 2008
Konkurs! - Śmieciuchowiec

A tak.
Czytając wasze komentarze i przemyśliwując kwestię gromadzenia skrawków a następnie ich wykorzystania doszłam do wniosku, że należy myśl segregacyjno - recyclingową krzewić i zachęcać wszystkie kraftujące istoty do wykorzystana dóbr wszelakich, jakie zalegają im po kątach.
Stąd pomysł - Śmieciuchowiec!
Czym jest ŚMIECIUCHOWIEC? Łatwiej powiedzieć czym nie jest - nie jest pracą wykonaną z jednego dużego kawałka kartki - wyjątek może stanowić baza, ale to jedyne odstępstw od tej reguły.
Wykorzystać można w zasadzie wszystko:
skrawki papierów, serwetek, materiałów (ale nie większe niż 12 na 12 cm każdy ;)),
koronki i wstążki, guziki, ćwieki, nity i zszywki. Sznurki... stemple..wszystko, co miewacie na biurku :)
Forma jest absolutnie dowolna -
przestrzenna czy płaska, konkretna lub nie. Nie musi zawierać zdjęcia - ba! nawet wcale nie musi być całości z papieru.
Najciękawszego i najbardziej pomysłowego śmieciuchowca wybierzemy wspólnie w jawnym głosowaniu:)
I najważniejsze :)
Nagrodą będzie zestaw kraftowy wieloskładnikowy dla scraperki i nie tylko :)
(Zdjęcie zachęcajace niebawem)

Termin nadsyłania prac: 17. 04. 2008 (czwartek) godz. 24.00.
na adres finnabair@o2.pl
Głosowanie odbędzie się na blogu.

Mam nadzieję, że uda mi się Was zmobilizować do twórczgo wykorzystania skrawków i prace, które się tutaj pojawią powalą mnie na podłogę. Albo i lepiej :*

13:41, lady_finnabair , Inspiracje
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 31 marca 2008
Segregacja odpadów

Ten jesienny harmonijkowiec powstał w ramach recyclingu odpadków - wykorzystałam do niego wszystkie resztki papierów, które pozostały mi po robieniu albumiku "Wspomnienie".
Nie miałam serca ich wyrzucić, takie były ślicznościowe :)
Powstało więc to:

Miesci w sobie 6 fotografii legitymacyjnych lub może ciut większych. W środku prezentuje sie następująco :

Powędrował do Trendymanii.

 

Przerywnik muzyczny
W zwiazku z chwilowym przestojem twórczym zapraszam na przerywnik muzyczny, który już od dawna czeka w kolejce - coś pozytywnego, inspirującego i malarskiego zarazem - Tomasz Budzyński i "Ukryta miłość".
Kto chciałby dowiedzieć się więcej na temat tego twórcy, jego muzyki i obrazów - zapraszam tutaj.


czwartek, 27 marca 2008
Międzyczas
W międzyczasie...
między jednym dniem w pracy a drugim, między mazurkiem a herbatą, miedzy ustami a brzegiem pucharu powstał mały albumk - składak dziecięcy.
Wrzucony już do galerii "Miniart"



c.d.n. :)
wtorek, 25 marca 2008
Wspomnienie
W kilku wolnych chwilach Wielkanocnych (czyli w nocy ;)) powstał drugi rodzinny albumik.
Tym razem myśla przewodnią stała sie piosenka Czesława Niemena "Wspomnienie" z rewelacyjnymi słowami Juliana Tuwima. Mam do niej wielki sentyment, pamiętam kiedy słuchałam jej jeszcze w domu ze starego magnetofonu kasetowego i jak duże na mnie robiła wrażenie.
Ten sentyment a także drugi, ważniejszy - sentyment do zdjęć mojej mamy sprawiły, że powstało "Wspomnienie".



Warto wspominać, zwłaszcza jeśli mamy w pamięci chwile miłe, tchnące ciepłem, przywołujące na twarzy uśmiech.
Wszystkie te zdjecia są właśnie takie - to pamięć o dobrych dniach, o przyjaźni i sukience robionej na szydełku, wspomnienie spodni - dzwonów i torebki z wielką klamerką, pamieć o płaszczyku kupowanym z " Pod Arkadami"... ale przede wszystkim jest to wspomnienie o Hani - młodej dziewczynie mieszkającej na Mokotowie. Dziewczynie długowłosej, zamyślonej, może nieco ulotnej... ale z ognikem w oczach ;)



Jesień. Ciepłe promienie ogrzewaja spadajace liscie. Idealna pora na spacer po łazienkach i wygrzewanie sie w ostatnich promieniach przedzimowego słońca.


W tych zdjęciach jestem zakochana od lat. Idealnie wpasowują sie w mój gust i poczucie fotograficznej estetyki - zwłaszcza to po lewej :) Czy wypada zazdrościc własnej mamie, że ma takie udane fotki? Jeśli nie - trudno, i tak nic nie poradzę ;)

I na koniec paniusia z torebką - zdjecia troszeczkę starsze, ale utrzymane w tej samej rozmarzonej stylistyce...

Albumik został przekazany właścicielce i modelce zarazem wczoraj i na stoi na honorowym miejsu na półeczce... czas dobrać się do reszty rodzinnych albumów...a może zebrać się w sobie i wreszcie coś dla siebie skrobnąć...?
A dla wszystkich odwiedzajacych - Niemen i "Wspomnienie". Bo jakże by inspiracja bez inspiracji najważniejszej?

11:26, lady_finnabair , Inspiracje
Link Komentarze (21) »
sobota, 22 marca 2008
Wesołych Świąt!
Z okazji Świąt Wielkiej Nocy składamy Wam wszystkim najserdeczniejsze życzenia - zdrowia, pogody ducha, spełnienia marzeń - tych twórczych i mniej twórczych - oraz spokojnych, udanych świąt w gronie najbliższych.
Oby lany poniedziałek był naprawdę mokry :*
ściskamy
Finnabair i Dziad Yago ;)
(generalnie Ira , Benek i Ginger też pozdrawiają, każde na swój sposób)
środa, 19 marca 2008
Eksperymenty przedszkolaków;)

Dzisiaj na zajęciach w klubiku przedszkolaka "Miś" moja grupa czterolatków została postawiana przed szeregiem wyzwań naukowych... a tematem było - co niezbyt zaskakujące - jajko.
Przełamując wielkanocne schematy króliczków z waty, kurczaczków z kłębuszków, wydzieranek, kolorowanek i pisanek zaplanowałam zajęcia poznawczo - odkrywcze na poziomie laboratorium Dextera;) Początkowo dzieciaki oglądąły jajka różnej wielkości - przepiórcze kropkowane maleństwa (zakochać się można) zakupione w hipermarkecie, jajka kurze i wydmuszkę jaja strusiego. Porównywały wielkość i kolor, macały i oglądąły. Potem nastąpił szereg jajcarskich eksperymentów :

1. Próba zgniatania - jajko ugotowane nie daje się zgniesć jedną ręką ;)
2. Próba kręcenia - jaka surowe nie wirują - a ugotowane jak najbardziej - doskonały kuchenny sposób na rozpoznanie kto jest kto ;)
3. Próba podglądania - przez zabawkowy mikrospop oglądaliśmy żółtko jajka surowego i ugotowanego (niektóre dzieci miały kłopot z patrzeniem w dziurkę, ale opanowaliśmy sytuację )
4. Topienie jajka - doskonała zabawa w "czary" - dzieci zgadywały czy jajka pływają czy toną....okazało się, że ida na dno jak kamień. Po chwili wrzucalismy jajko do drugiego słoika i jajko pływało! (Czary, prawda?) Jajka były zamieniane, podmieniane i oglądane, ale efekt był zawsze ten sam - w jednym słoiku tonęło, w drugim pływało...tylko dlaczego? Teoria o temperaturze wody sie nie sprawdziła....ciekawe kto zna tajemnicę - jak zmusić jajko, aby zaczęło pływać? Kto zna odpowiedź na tą zagadkę? Czekam ;) Podpowiem, że eksperyment mozecie bez trudu zrobić w domu.
5. Wciąganie jajka do butelki - kolejna czarodziejska sztuczka, polegajaca na wsysaniu ugotowanego na twardo jajka do sporej butelki. Potrzebne do tego były zapałki i kawałki papieru...oraz obrane jajko oczywiście. Pomimo, że długo nie mogłam wzniecić ognia w butelce (ach ta wilgoć po myciu) to moje próby zostały uwieńczone sukcesem i jajko tryumfalnie wskoczyło do środka.
Ciekawym jak wygląda to doświadczenie polecam ten filmik - super! Nam wyszło lepiej - wskoczyło całe :):):)

Chyba nietrudno zgadnąć, że zajęcia wywołały u maluchów ogromne podekscytowanie i dały im wiele do myślenia. Cieszę sie z tego bardzo i już marzę o kolejnych poznawczo - naukowych eksperymentach.
Może tym razem posadzimy razem jakieś roślinki? Hmmmmmm.......
Jeśli ktoś posiada w domu kilkulatki - polecam wspólne zabawy i eksperymenty - dzieciaki bedą oczarowane.

poniedziałek, 17 marca 2008
Albumik "Lawenda"

Popełniłam dziecięcy albumik - i przyznaję od razu, że miałam wiele wątpliwości go tworząc - moze dlatego, że to moj pierwswzy o takiej tematyce...?

Bałam sie strasznie, ale... jakoś poszło :)
Jak widać nie taki diabeł straszny jak go malują.
Zatem do rzeczy -
Albumik ma wymiary 14x15,5 cm i ma w sobie 4 karty i tagi.
Całość w kolorach limonka - lawenda -
jak widać na załączonym obrazku.

Poleciał do galerii MiniArt , gdzie czeka na nowego właściciela ;)