Decoupage i scrapbooking hobbystycznie i na zamówienie
baner Galeria miniART
czwartek, 29 maja 2008
Albumik Oliviera

Z otchłani niedoczasu rzucam do was drugą część albumiku.
Okładka jest personalizowana, więc niestety nie pokażę... na prośbę zamawiajacej .
Macanie draceny:


ta fotka jakoś w obróbce wyszła inna kolorystycznie ;/
Tutaj małody Kubica:

 

 

i na zakończenie młodociany  Easy Riderz z wiatrem we włosach: 



To już definitywnie koniec....
Z otchłani niedoczasu wołam...


P.S. Specjalna dedykacja  dla maszyny do szycia, która już wie, co mi zawiniła............. :[

10:48, lady_finnabair , Scrap tradycyjny
Link Komentarze (6) »
środa, 28 maja 2008
Niedoczas
Niektórzy przeżywają syndrom kiszonego ogórka ( scrapowego - a nie ciążowego - to taki stan, kiedy wena skiśnie, flaczeje, czasem zdycha albo ledwo zipie, do wyboru, do koloru), a ja za to przeżywam syndrom niedoczasu.
Niedoczas nie jest dla mnie zjawiskiem nowym - już dawno nauczyłam sie z nim żyć, ale kiedy - tak jak teraz pojawia się zbyt wiele potrzeb w krótkim czasie... zaczynam tracić kontakt z rzeczywistością. Mało śpię, więc przypominam nie do końca poczytalne zombi, nie zawsze kontaktuję...najlepiej do mnie mówić czytelnie i DUŻYMI LITERAMI.
Początkowo sen z powiek spędzały mi dwa zamówione kuferki, potem kolejne dwa: misiowy i słoniowy. Teraz moją zmorą nocną jest albumik "Dla wnuczka"... też na dzień dziecka. Sprężam sie jak mogę, ale noce są teraz bardzo, bardzo krótkie :)
Koniec gadania - lecę scrapować.
Na zachętę i dla wiernych czytelników, którzy jeszcze nie stracili nadziei - pierwsza częsć albumiku.
Pokaz przedpremierowy :)







Z odchłani niedoczasu wołam....
09:22, lady_finnabair , Scrap tradycyjny
Link Komentarze (7) »
sobota, 24 maja 2008
Retro?

Retro... temat - rzeka.
Retro zawsze kojarzyło mi się z chwilami ulotnymi, z pozowanymi zdjęciami w sepii i twarzami gładkimi jak pupcie niemowlaków po pudrowaniu. Z kotkami, girlandami kwiatów, panami na dziwnych bicyklach i spodniami typu pumpy...i edwardiańskimi różami, które na dłuższa metę przyprawiały mnie już o rozpacz – co za dużo to niezdrowo!
A! I jeszcze amorki pulchniutkie jak pączuszki... uśmiechnięte i rumiane na podkolorowanych policzkach....w sumie nie mój klimat, choć kocham koronki i świeczniki, tego ukryć się nie da.
Tymczasem, przy bliższym poznaniu okazało się, że retro może być magiczne i urokliwe... a to za sprawą kilku uzdolnionych dziewczyn, które w klimacie retro potrafią wyczarować prawdziwe cuda! Trzaskają okładki i kolaże z retro portretami, ja jakoś do tej pory jedynie podziwiałam na odległość. Sztandardowym przykładem niech będzie tutaj Jaśminowasia - jej retro notesy, kalendarze, zapiśniki...wszystko tchnie tak pięknym stryszkowo - nostalgicznym klimatem, że kolana niejednej scraperki gną się z podziwu. Kto jeszcze nie był na jej blogu - niech żałuje, bo niewiele jest w sieci równie retro - klimatycznych twórców jak Jaśminowa . Polecam!
Nigdy w retro nie czułam sie pewnie... ale czymże byłoby życie bez wyzwań?
Pchnięta finansowym aktem rozpaczy i pomrocznością jasną ze szczególnym uwzględnieniem kolorystyki nabyłam papier...chyba retro. Tyle, że w nietypowej kolorystyce, bo sepii tutaj jak na lekarstwo, za to są brązy, zielenie, turkusy... i nostalgiczna dama o budzących respekt wymiarach.
Dzień matki nadchodzi wielkimi krokami, zatem usiadłam, pocięłam i wymodziłam...adresownik.
Nie wiem na ile jest to retro, ale powiedzmy, że to moja impresja na ten temat ;)

Jest to praca dla mnie podwójnie ważna, bo nie dość, że po raz pierwszy zasiadłam do scrapa retro, to jeszcze wreszcie udało mi się rozdziewiczyć moją spadkową maszynę do szycia i wykonać pierwsze nieporadne ściegi... niezbyt proste, niekoniecznie zaskakujace, ale ci, którzy znają dzieje walki, jaką stoczyłam z tym pioruńskim sprzętem wiedzą, że jest to osiągnięcie na miarę odkrycia zera lub płynu przeciwko chwastom.
Koniec gadania.
Moje pierwsze "retro" wygląda tak.








Miłego oglądania :*

14:58, lady_finnabair , Inspiracje
Link Komentarze (18) »
piątek, 23 maja 2008
Komunia - zakończenie

Zgodnie z zapowiedziami - zakończenie tematu komunijnego - pudełko na albumik i koperta na wkład pieniężny - wszystko w kolorystyce lorów malinowych, do kompletu :)







na dzisiaj - bez odbioru, jak to mowi Jasz;)
:*

 

20:28, lady_finnabair , Scrap tradycyjny
Link Komentarze (5) »
Relax..just relax
Wypoczywam.
Tak się oficjalnie nazywan ten stan.
Objawia się nie wychodzeniem z domu bez koniecznosci, leniwym następowaniem po sobie sekund, minut, godzin... ale w moim przypadku to niestety tylko teoria - gonią mnie terminy i walcze z oporem materii nieożywionej zamiast leżeć i kiwać palcem w pasiastej skarpetce.
Powstają pudełka decu na zamówienie i nie tylko - jak szaleć to  szaleć - powstało pudełko do albumu komunijnego, powstać ma albumik na 6 fotek dla małego Oliviera - i musze zdążyć do przyszłego piątku!
Całe szaleństwo oczywiście z okazji Dnia Dziecka... Zamarzyły mi sie prezenty dla mamy i teściowej... mam nadzieję, że sie uda :)
Tymczasem nawet pogoda odstrasza od relaksu na powietrzu... u was też tak leje?
Z rzeczy przyjemnych, przynajmniej  "Jasminum" wreszcie zobaczyłam, oderwałam się na chwilę od country, misiów i słoni i zanurzyłam w onoryczną podróż przez obrazy i zapachy...nie dziwię się Jaśminowej, że tak polubiła ten film .
Tymczasem buziole :*
poniedziałek, 19 maja 2008
Tagbook urodzinowy "Chwila"

Jest taka jedna urokliwa kobietka, która przez długi czas wydawała się być tajemniczą i może nieco niedostępną... ale to pozory.
Fryne - bo o niej mowa - okazała się być stworzeniem ciepłym, urokliwym, na dodatek uzdolnionym. Chwile z nią spędzone - choć krótkie - wspominam z ogromnym uśmiechem na twarzy, i czekam, czekam na kolejne :*
Kto Fryne nie zna - niech żałuje... mnie połączył z nia pewien dość zabawny przypadek, kiedy to przez pewną datową pomyłkę dostałam niezasłużony zupełnie prezent urodzinowy:)
Śmiechu było co niemiara, a biedna Fryne poczuła się może nieco zagubiona.
Żeby nieco zmazać tamto nieporozumienie, a także ze szczerej, mojej niczym niepochamowanej sympatii i uwielbienia powstał ten tagbook. Mam nadzieję, że choć trochę się jej spodoba...
Zdjęcia pochodzą z majowego spotkania scrapkowego w Warszawie.

 











To chyba moja ulubiona stronka - Jerzy wygląda niesamowicie na tej fotce.







I to na razie tyle... ciekawe, co powie nowa właścicielka ;)

środa, 14 maja 2008
Komunia - nietypowo

Znowu uciekam od bieli - nie mogę przekonać się, że biały to kolor dla mnie - nie czuję go i już!
Mój albumik komunijny...jak widać..brudne róże, czekolada, ale biały też udało mi sie wcisnąć :)
Wyszło... chyba trochę jak lody malinowo - śmietankowe z polewą czekoladową:)





Tym razem nie ma guzików - skoro to mała dziewczynka - niechże będą cekiny. Koronkom oczywiście nie mogłam sie oprzeć...



Tagi przeznaczona na życzenia - pomysł, który widziałam prawdopodobnie u Principessy i bez czelnie zagapiłam...

Ostatnia kartka to jednocześnie kieszonak na płytę CD ze zdjęciami z całej uroczystości.



I to na razie tyle :)
Pozdrawiam!

 

wtorek, 13 maja 2008
Dziękuję!!!

Dziękuję bo mam za co!
W okolicach moich urodzin skrzynka pocztowa aż uginała się od niespodzianek - nigdy bym się nie spodziewała, że spotka mnie tyle szczęścia! Dziękuję!!!
Kartki, które dostałam :*



od lewej: boska Fryne, niesamowita Rae, wyczesana Moniq, wspaniała k-maja, rewelacyjna Uhk i cudowna Nowalinka (buziaki dla każdej z osobna :* młaaaaaa).

Dostałam także kilka wzruszajacych, łapiacych za serce (przynajmniej moje) gifcików:

Rozczulającą ramencję od Jasz, z bajeczną fotką moją i J. :):):) (heheheheh)




oraz Suknię od Agnieszki Anny, którą już prezentowałam, a także:



Mini albumik, cudnie zielony od  Mamami, notesookładkę od Fryne i (uwaga!!!) ramkę własnoręcznie zrobioną przez męża Filki, Jacka... ponoć mój chłop też koncepcyjnie pomagał ;)

Wszystkim wam dziękuję z całego serca...cudownie mieć takich przyjaciół i znajomych.
Lowe :*:*:*
Szkoda, że następne urodziny dpiero za rok.... ;)

niedziela, 11 maja 2008
Ptasie maleństwo

Maleństwo, które powstało z rozpędu - po pierwszym ptaszkowym notesiku zachciało mi sie drugiego, mniejszego...no i musiałam wykorzystać nowe stempelki, które jeszcze przed majówką dotarły w moje łapska..są absolutnie obłędne :)
Sesja w wypróbowanym już otoczeniu :)



Tajemnicze kartki zdobiące okładkę to owoc pracy mojego psa - aligatora, który pożarł ksiażkę Marka Twaina...



Tak to współpraca międzygatunkowa kwitnie;)
A mówiąc o ptasich maleństwach, to za mom balkonem, na świerku, który mam na wyciągnięcie ręki sroka ma gniazdo. Wczoraj w gnieździe wypatrzyliśmy małe różowe sroczki :):):)


No nic. Wracam do zamówionego decu i albumiku na komunię bratanicy... ale wrócę ;)

14:56, lady_finnabair , Scrap tradycyjny
Link Komentarze (9) »
czwartek, 08 maja 2008
Niebieski ptak

Dość dawno temu, podczas przemiłego wieczornego scrapowania w dobrym towarzystwie powstała okładka do notesu.
Wczoraj wreszczie notes z niebieskim ptaszkiem zyskał swoje ostateczne kształty...
Czyli takie:



Ptaszek jest grubiutki i wesoły...porawia mi nastrój ;)





W środku nieco psychodeliczne niebieskie biedronki;) albo muchomorki...
Notesik do nabycia w Trendymanii.

This is a little notebook I stated last month, but I finaly finished it yesterday. This blue fatty bird makes me feel a little bit happier ;)

 
1 , 2