Decoupage i scrapbooking hobbystycznie i na zamówienie
baner Galeria miniART
piątek, 25 lipca 2008
Przeprowadzka i konkurs :)

Jestem gotowa - wszystko spakowane i w miarę przygotowane, przeprowadziłam się na nowy adres - całkiem podobny w sumie:)
Zapraszam zatem do nowego Tworzyska - http://tworzysko.blogspot.com

Na zachętę powiem, że zgodnie z sugestiami Moniq i Agnieszki-Anny pojawił się KONKURSIK - po sczególy zapraszam już na nowego bloga :)
Nie bedzie zaskoczeniem, jeśli powiem, że będzie to coś związanego z moją pasją industrialną :)

Here's my new blog - feel free to visit... and there's a little challenge for a good start :)

Blogowe pakowanie
Wszyscy wyjeżdżają...ja nie..ale tez zafunduje sobie mała przeprowadzkę - blogową. dzisiaj powinnam skończyć przenoszenie rzeczy na nowy adres..i cóż..karawana jedzie dalej ;P W zasadzie już prawie wszystko gotowe..no i zamierzam odpowiedzieć na sugestie dziewczyn o konkursiku... bo chya nie ma nic lepszego jak konkursik na początek nowego bloga? :)
czwartek, 24 lipca 2008
Znowu industrialnie...

Radość z rozkręcania budzików ciągle mnie napędza - na warsztacie mam scrap 30x30, ale w miedzyczasie - i dla wypróbowania kilku nowych pomysłów poswstały dwa nowe magnesy i kartka.
W zasadzie już jestem prawie pewna, że jest to styl/maniera, która bedzie do mnie powracać jak fale przypływu, nic do tej pory nie wywołało u mnie takich emocji jak to cholerne żelastwo :) Chyba się cieszę :)


Kartka -
trochę wymęczona, cisnienie wczoraj było tragficzne, co wydatnie wpłynęło na poziom umysłowy niżej podpisanej.


I dwa magnesiki do lodówkowej kolekcji :)

Spokojniejszy, stonowany Geniune (szczery? bezpretensjonalny? prawdziwy?) - tym razem poza treybikami - takze szkło zegarkowe - polecam :)

I na koniec najmocniejszy kolorystycznie Wish - a w zasadzie życzeniospełniacz :)

Znowu trybiki i zawijas, plus tusze alkoholowe :)


I to na razie tyle :) uffffff :)

And again - one card and two manets I made using parts from old mechanicak clocks - I think I'm totally hooked!

11:47, lady_finnabair , Mechanizacja
Link Komentarze (10) »
wtorek, 22 lipca 2008
Dyskretny urok industrialu ;)

Wzięło mnie - i to wzięło na poważnie.
Żelastwo zawładnęło moimi myślami, domagając się wtykania na scrapy, okładki, na magnesiki, na albumiki...chce być wszędzie a ja z największym trudem mu odmawiam :)
Żelastwo to nity i ćwieki, zwane też polularnie bradsami, żelastwo to zapinki, klamerki, spinacze... ale to nie wszystko - doskonałym żelastwem są także metalowe kółeczka - najlepiej pordzewaiłe lub spatynowane, wreszcie nakrętki i podkładki, sprężynki... wszystko to wirowało w mojej głowie popychając mnie do aktów momentami mogących zostać uznanymi za desperackie.
Ograbiłam ojca i teścia. Żenujące, ale prawdziwe.
Poszukiwania żelastwa popchnęły mnie dalej... przerzuciłam ebay, ale ceny niektórych metalowych dodatków przyprawiły mnie o ból zębów i głowy zarazem...a z drugiej strony o palpitację serca i rządzę posiadania.
Kółeczka i wskazówki sygnowane przez Tima Holtza poza rozpaczą pchnęły mnie jednak na inne tory... w moje łapska wpadły... budziki. (tutaj demoniczny śmiech - buahahahahaaha)

Także zacznijmy - oto nie spodziewajaca się niczego ofiara:

Uzbrojeni w mordercze narzędzia przystępujemy do aktu iście niszczycielskiego - rozbieramy ofiarę na części pierwsze... daje na to pokaźny zapas zębatek, trybików, śrubeczek i innego ustrojstwa, ktorego nazw nie sposób odgadnąć - no i nie zapominajmy - tarczę zegarową i wskazówki, ktore jak znalazł najdają się np do stworzenia kartki na lipcowe wyzwanie na forum scrappassion :)

I tutaj zaczyna sie poezja...no czy one nie są ...śliczne?

albo tutaj....

 

Teraz pozostaje tylko puścić wodze wyobraźni i tworzyć... elementy metalowe można wykorzystać naprawdę na wiele sposobów - wystarczy odwiedzić blog Agnieszki - Anny, czy popodglądać warsztat Tima Holtza ;)
A tak wyglądają efekty mojego industrialnego szaleństwa - wykorzystałam kilka swoich nowych zabawek - i powstały 4 magnesiki mające za podstawę podkładki od piwa :)

i wreszcie ostatni



:) to co, rozkręcamy ?:)

 What can you do with an old clock? hah..It's almost like poetry..first an act of savage, then some inspiration with gorgeous shapes and colours - and then - you just start! For example - here are my first fridge magnets :)

19:51, lady_finnabair , Mechanizacja
Link Komentarze (29) »
poniedziałek, 21 lipca 2008
Maroko - 4/4 :)

Nadszedł czas finału.
Przyznam się, że momentami miałam już tego maroka serdecznie dosyć, miałam ochotę cisnąć go w kąt i zapomnioeć o nim na wieki. Ale - cierpliwość jest cnotą, a z braku innych, tę chociaż w sobie pielęgnować wypada.
Zjechały z warsztatu ostatnie stroniczki - wspomnienie o wielbłądowej wyprawie po Agadirze:

Ciąg dalszy wyprawy po marokańskich straganach - tym razem ziarenka i przyprawy :)

Moje ukochane zdjęcie ze śpiącym wielbłądem - wypatrzonym u podnóża khazby w Agadirze. Był tak urokliwy, że wpatrywałam sie w niego z rozdziawioną paszczęką ;D

Kolejne wspomnienie z As Sawiry - tym razem urzekły mnie obdrapane ściany i wściekle niebieskie okiennice :)

 

I na koniec najlepsze zdjecie całej wyprawy - to, co jest za naszymi plecami, to mur z wymalowanymi miejscami na ogłoszenia wyborcze - w jednej z zapadłych marokańskich wiosek. Na tym niewielkim skrawku muru kandydat musi zaprezentować swój plan, hasła wyborcze, cokolwiek - i to zarówno farbą, jak i kredą czy też - jeśli go stać - może tu powiesić swoje plakaty.
Nie mogliśmy przepuścić takiej okazji :) Pamiatkowe zdjecie z naszym poznanym na wycieczce kumplem, Marcinem :*



I na koniec oczywiście okładka tego stojącego albumiku. Zajął już swoje należne miejsce w naszym afrykańskim dużym pokoju i nawet nieźle się prezentuje :) Straszny z niego grubas :)


I to tyle...ufffffffffff. Skończone :) Mam dosyć gorących klimatów na dosyć długi czas..chyba :)

Finally - all the pages from my standing album from our trip to Morocco are finished! The album's got 20 pages, so it's rather fat and extremely colourful... But so is the Marroco :)

 

14:31, lady_finnabair , Inspiracje
Link Komentarze (8) »
sobota, 19 lipca 2008
Maroko 3/4

I znowu koleny etap podróży po słonecznym , bajecznie kolorowym Maroku.
Tym razem oprócz papierów Daisy D's pojawiają się także w większej ilości rubonsy BG Boxer i kolorowe kryształki pasmanteryjne, które dostałam od koleżanki :) Od razu skoczyły na swoje miejsca na marokańskich stronach.

Zacznijmy zatem od spaceru bo spalonym słońcem forcie w mieście As Sawira, gdzie małe, wąskie uliczki wypełnione sa niezliczonym bogactwem dywanów, naczyń i kolorowych tkanin, które aż proszą się, aby wziąć je do ręki. W jedym z ustronniejszych miejsc zauważyliśmy malarkę przy pracy :

 

As Sawira ma wysokie warowne mury, uzbrojone swego czasu przez Francuzów w całkiem pokaźne działa. Jako jeden z portów Maroka miała strzec bram francuskiej kolonii. Panowie oczywiście musieli wszystko obejrzeć bardzo dokładnie z najwyzej wysuniętego punktu. Mnie bardziej interesowały leżące poniżej kramy z kolorowymi szalami i cynowymi naczyniami ;)

 

I wreszcie przepiękny widok na morze - w dali widać jeden z bastionów fortu. Bliżej uchwyciliśmy stare rybackie łódki - marokańczycy z lubością malują je na kolor niebieski.

 

No i oczywiście zakupowe szaleństwo - w każdym ze zwiedzanych miasteczek, było coś, co byłabym skłonna wywieźć do domu - o ile pozwoliłyby na to nasze dość skromne fundusze. Tutaj  macam z lubością ceramiczne duperelki.

I na zakończenie spacer po ruinach starego marokańskiego miasta.... w zasadzie ruiny to chyba coś, co kocham najbardziej :)

 



część czwarta i ostatnia - niebawem :)

20:45, lady_finnabair , Inspiracje
Link Komentarze (8) »
czwartek, 17 lipca 2008
Maroko 2/4

Faza marokańska trwa  :)
Tym razem zabieram was w podróż po marokańskich bazarach - sukach, gdzie kolorowe przyprawy i barwniki tworzą przyciagające oko kolorowe kopczyki, gdzie lśnią dumnie w słońcu posrebrzanie i miedziane dzbanki i imbryczki, gdzie  buty, torby i sukno mieni się wszystkimi kolorami orientu :)


Na suku jest wszystko :)



garbarnia skór w Fezie - buty :)


Ale maroko to nie tylko małe, wąskie uliczki medyny...to takze bogate dzielnice, gdzie pysznią się swoim ogromem świątynie i pałace, prawdziwy, niepohamowany przepych islamu. Kolorowe mozaiki, złote wrota, misternie zdobione z złotymi splotami, przecudnie, koronkowo rzeźbione kolumny meczetów.


Na schodach meczetu


Wysokie te klamki...


Na koniec, aby odetchnąć od dusznej i gorącej atmosfery miasta, krótka wycieczka w góry atlas. Także gorące, ale za to piękne i zapierajace dech z zupełnie innych powodów:)


Atlas

cdn :)

 

08:37, lady_finnabair , Inspiracje
Link Komentarze (13) »
środa, 16 lipca 2008
Maroko 1/4

Maroko.
Niewielkie państwo u samych wrót Sahary
z jednej strony, a brzegiem Atlantyku z drugiej. Jest tu spuścizna historii, z której pozostały antyczne wykopaliska rzymskie i średniowieczne arcydzieła architektury islamu. Jest codzienność życia w arabskich miastach, miasteczkach i wsiach. Cała ta gwarna, wielobarwna mozaika: zasłony na twarzach kobiet, galabije mężczyzn, rytuał palenia fajki wodnej, ceremoniał parzeniamiętowej herbaty niepowtarzalna atmosfera bazaru - suku... wszystko to stoi żywe w naszych wspomnieniach:)

Tymczasem siedzę uwięziona w domu, nie zanosi się, abym w te wakacje gdziekolwiek pojechała, chociaż plany były ciekawe - taka karma, jak to mówią.
Zebrałam sie zatem w sobie i przygotowałam materiały do mojego pierwszego podróżniczo - wspomnieniowego albumiku. Selekcji oczywiscie dokonac było niezmiernie trudno, każde zdjecie wołało: mnie wybierz, mnie!, ale wtedy nie skończyłąbym go do przyszłych wakacji.
Powstanie zatem 20 niewielkich stroniczek o wymiarze 15x20, w formie stojącego albumu - całość utrzymana w orientalnych - rozbuchanych kolorystycznie klimatach, patchworkowych, pozszywanych elementach z nieodzownymi, złoto - metalowymi dodatkami. Jak suk to suk, na bogato musi byc ;)
W sumie dodatków nie ma tak wiele, bo papiery aż żal zakrywać... Ale też i zdjecia , bajecznie kolorowe, same w sobie stanowia już mocne akcenty.
Papiery: Baza Bazzil, patchworki - Daisy D's Attic Heirloom.
Dodatki ze zbiorów własnych.
Poniżej pierwsze 5 stron - ciekawa jestem waszej opinii :)

wspomnienie z Fezu



Studnia miejska w Fezie



Wąskie uliczki As Sawiry



Kozi targ :)



Port w Agadirze.

c.d.n. :)

11:05, lady_finnabair , Inspiracje
Link Komentarze (12) »
niedziela, 13 lipca 2008
Metal Mania

Mania.
Mania metalowych dodatków trzyma mnie mocno w swoich szponach i nawet nie myśli puścić! Tym razem pretekstem do metalowego szaleństwa było zdjecie sprzed lat pewnego młodzieńca z gitarą :)
Zachęcona przykładami Mony Lisy i Karoli użyłam blejtramu (podobrazia), które znalazłam w moich domowych zapasach kraftowych, wyciągnełam papiery, które kojarzyły mi się z kolorystyką i deseniem starych szkolnych zeszytów w niebieskich okładkach i zaczęłam bałaganić :P
Na podobrazie o wymiarach 20x30 cm wskoczyły stare części od budzika,podkładki metalowe, guziczki i oczywiście koronka. Do tego wycięte z aluminium elementy zdobnicze, kilka śrubkoćwieków, niewielka ilość tasiemek. Nie wiadomo skąd pojawiła się także papierowa serwetka ;)
Wyszło tak:



Powiększenia i zbliżenia - tym razem aż cztery znajdują sie kolejno TUTAJ, potem TUTAJ, następnie TU i wreszcie TU :)
Zapraszam ;P
Materiały użyte: papier , papier niebieski nieznanego pochodzenia, tusze Disteress, rub-onsy BG, stemple Fancy Pants, ćwieki Rahyer, guziki, serwetka papierowa, tasiemki pasmanteryjne, wycinanki puncherowe aluminiowe, żelastwa i inne śmieciory z domowych zbiorów.

LO I made on the 20x30 painting's stretcher using some metal items - including metal punches, brads and eyelets - all the things I just love recenty. I also used some buttons, rub-ons and the old clock elements. :) The papers I chose brought to my mind patterns from old polish notebooks.So, I took all these and I started messing around :)

12:15, lady_finnabair , Mechanizacja
Link Komentarze (22) »
sobota, 12 lipca 2008
Notes z zegarem

W międzyczasie powstał notes z modnym ostatnio zegarowm motywem :)
Całość utrzymana w brązach i zieleniach, tak jak życzyła sobie przyszła właścicielka, do której notesik już poleciał za pośrednictwem poczty polskiej ;)
Materiały: Papiery Crate paper, fagmenty pogrzyzionej niegdyś książki (nie ja gryzłam tylko pies aligator), tusze Distress, Stemple CDee's, stempe Heidi Swapp, guziki ze zbiorów własnych :) oraz kwiatki prima, włóczki i tasiemki.



kolejne rzeczy już niebawem :)

22:12, lady_finnabair , Scrap tradycyjny
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15