Decoupage i scrapbooking hobbystycznie i na zamówienie
baner Galeria miniART
Blog > Komentarze do wpisu
Ogólnopolski Zlot Scrapbookingowy :)

Byłam.
Niezapomniane chwile...

Mój zlot zaczął się dość wcześnie, kiedy to wpadłam z rana wspomóc Nule i Filke siłą swoich mięśni przy ustawianiu sali. Krzesła nieoczekiwanie zmieniały swoje położenia, pianina jeździły od ściany do ściany, stoły pojawiały się jak zaczarowane. W tym jakże intrygującym otoczeniu ganiała Filka, próbując ogarnąć rozkład pomieszczeń i mebli i Nulka, która z całych sił walczyła z salą na mistrzostwa, która nie bardzo chciała poddać się woli organizatorki. Dodatkowo, jakby mało nam było atrakcji co chwila pojawiał się dyrektor domu kultury sugerując coraz to dziwaczniejsze posunięcia dekoracyjne... Gdyby nie to, że widać był odporny, dziewczyny spopieliłyby go spojrzeniem...
Zaczęły napływać pierwsze dziewczyny – udało mi się jeszcze poznać z Magdaleną i jej uroczą córeczką, która czarowała uśmiechami i spojrzeniami wszystkich na swojej drodze...i już musiałam jechać na dworzec po Mamami, Wisani i Rae, które właśnie wjeżdżały w granice gościnnej Warszawy.

Nie obyło się bez niespodzianek – spóźniony pociąg, lekkie zamieszanie z odnajdywaniem holu głównego....ale szczęśliwe i uśmiechnięte od ucha do ucha wsiadłyśmy do mojego parchatego seicento zwanego pieszczotliwie srebrnym szerszeniem i ruszyłyśmy co silnik wyskoczy w stronę Domu Kultury.
Dziewczyny z uśmiechami na twarzach trajlowały o nadchodzących atrakcjach, opowiadały wrażenia z podróży, szykowały się psychicznie na udział w mistrzostwach... kiedy to samochód postanowił dobitnie potwierdzić swoją parchatość!Na środku drogi, bez żadnego ostrzeżenia zgasł....i już się nie odezwał. Na nic zdało się duszenie gada... nawet nie ćwiknął.
- Nie możecie tutaj stać, zaholuję was na bok! – krzyknął nieznajomy facet, który ku naszemu zaskoczeniu postanowił udzielić nam pomocy. Minęły dwie chwile a już Mamami zatrzymywała ruch na środku Puławskiej z narażeniem życia stając na środku ulicy a ja z dusza na ramieniu zjeżdżałam na bok... krótka debata, małe czary – mary z użyciem kabli i parchaty pojazd, choć niechętnie ruszył... ale nie na długo. 3 km dalej sytuacja się powtórzyła i tym razem reanimacja nie dała żadnych efektów – pacjent zmarł.
Zamarłam.W głowie miałam jedną myśl – ZACZYNAJĄ SIĘ MISTRZOSTWA!!!Przed oczami mignęło mi to wszystko, co aktualnie nas omijało – i te wszystkie babki, których nie możemy wyściskać.
W akcie desperacji zawezwałyśmy zatem taksówkę i zmęczone pchaniem parchatego automobilu Wi, Mamami i Rae odjechały w siną dal, a ja pozostałam na oceanie Dolinki Służewieckiej klnąc na czym świat stoi.Przejeżdżający obok faceci uśmiechali się z politowaniem...Na szczęście nieocenione Nulka i Filka wysłały odsiecz: męża Rydii (dzięki wielkie, ogromne, gigantyczne dzięki), który używając stanowczych argumentów przekonał wredny pojazd do współpracy, także z około godzinnym spóźnieniem dotarłam na miejsce zlotu.

 

To, co zobaczyłam po wejściu na salę sprawiło, że serce najpierw stanęło mi w miejscu, a potem zaczęło trzepotać jak oszalałe. Nigdy do tej pory nie widziałam TAKIEJ ilości scraperek w jednym miejscu! Choć nerwy mocno mąciły mi wzrok zaraz zaczęłam wypatrywać znajomych twarzy... To tu to tam pojawiały się dziewczyny znane z forum - to przemknęła Tores, to znów Rydia, chwilę później zlokalizowałam PatiS...i jeszcze.....kogos..i jeszcze..... pomiędzy nimi wszystkimi jak nakręcone przewijały się Filka i Nulka, z obłędem w oczach, uśmiechami na twarzach – wydawało się, że próbują być wszędzie i przy każdym... i o dziwo, chyba im się udawało!
Zebrałam się w garść i postanowiłam wypakować swoje rzeczy. Mamami już zajęła sobie miejscówkę, wiec przezornie zadekowałam się tuż obok niej i Agnieszki – Anny. Chwile później podkusiło mnie, żeby choć na chwilkę zerknąć na to, jak sobie radzą dziewczyny na mistrzostwach... niestety, nie było sensu próbować ich gonić – większość scrapów konkursowych była już na ukończeniu, wiec tylko ograniczyłam się do ciekawego zerkniecia przez ramię kilku z nich :)



Praca wrzała. Śmigały guziki, nożyki błyskały groźnie, tu i tam dął się słyszeć stanowczy dźwięk młoteczków i dociskanych stempli. Aż szkoda było wychodzić...ale z drugiej strony nie chciałam rozpraszać uczestniczek, którym i tak zostało bardzo niewiele czasu.Wymieniłam porozumiewawcze spojrzenia z Jaśminową, zerknęłam przez ramie Coffee i Rae, zajrzałam do Yoasi, po czym rzuciłam się w objęcia sklepów, które postawiły się na zlocie całkiem godnie – nie dość, że panie wykazywały anielska cierpliwość przy grzebaniu w ich rzeczach, to jeszcze wybór był naprawdę spory! Tu bradsy, tu wstążki, tu dziurkacz...kasa rozpłynęła się momentalnie...zainspirowana więc widokiem srapujacej mamami i Agnieszki – Anny postanowiłam cos zrobić...i mój wzrok padł na mapkę scrapową przygotowaną na imprezę przez Nulkę. Wyjęłam fotkę, rozpakowałam graty i zabrałam się za robotę...ledwie zaczęłąm a tu już pojawiły się uśmiechnięte od ucha do ucha dziewczyny – z sąsiedniego pomieszczenia nadpłynęła Jaśminowa, nadeszła też Fryne, i Coffee.... Nowealinka. Nastąpiła krótka wymiana upominków, drobne pogaduszki...moje oczy co chwila śledziły kolejną postać z forum ...tu Anai, tu PatiS, Dorka.... części dziewczyn na pierwszy rzut oka nie mogłam poznać, ale po chwili okazywało się, że oczywiście już wiem, na kogo spoglądam.



- Uwaga!!! Kto brał udział w wymianie pudełkowej – proszę za mną!!! – dał się słyszeć donośny głos Filki, której co prawda nie było za bardzo widać, ale słychać jak zawsze doskonale... W okolicach pomieszczenia z pudełkami scrapowymi aż się zagotowało – każda z dziewczyn chciała na własne oczy widzieć całe losowanie i przekonać się, do kogo trafi jej dzieło. Ja oczywiście też... tyle tylko, że kolejka była tak długa i zdyscyplinowana, że nie udało się nijak tam wcisnąć! Cierpliwie musiałam odczekać na swoją kolej. I kiedy przyszło do losowania – ku mojej wielkiej radości – okazało się, że trafiło do mnie pudełko Nowalinki! Całe buraczkowe, obrzucone z zewnątrz całą gamą zaskakujących dodatków, ale przy tym tak wesołe, tak pozytywne, że aż oko samo uciekało w jego stronę.
Dumna jak paw wróciłam do stołu, gdzie Agnieszka już macała radośnie retro Jaśminowej, a Mamami obracała w rękach pudełeczko ozdobione urokliwą metalowa ważką.
- Do zdjęcia!!! – zabrzmiała kolejna komenda i znowu wszystkie jak jedna żona ustawiłyśmy się pozując grzecznie ze swoimi długo wyczekiwanymi zdobyczami :)

 



Dalej wydarzenie potoczyły się szybko jak lawina – ledwie zdążyłam zamienić kilka zdań z dziewczynami, jak już Nulka zwołała komisję obradującą nad wynikami mistrzostw scrapbookingowych. Radziły, radziły aż uradziły – scrapy były oglądane, macane i rozważane, aż w końcu nadeszła wiekopomna chwila: podczas uroczystego ogłoszenia wyników na środek zostały wywołane:

Coffee_bean (Asia Wu) II miejsce, Wolfann I miejsce, Jaśminowasia II miejsce.

Zaraz potem ogłoszenie swojego wyników swojego konkursu na albumik harmonijkowy ogłaszała „Menorabilia” – i tutaj także wyłoniono 3 zwyciężczynie.
W miłej atmosferze czas mijał szybko – robienie scrapa szło mi niezbyt sprawnie – it o absolutnie nie z powodu mapki – która spisywała się naprawdę rewelacyjnie, lecz nieustannego oczopląsu od obserwowania wszystkiego co się dzieje i cieszenie się każdą chwila przebywania w tak zacnym towarzystwie. Do tej pory nie rozumiem, co mnie podkusiło, żeby nie wziąć ze sobą aparatu! Teraz muszę bazowac na kilku fotkach „wypożyczonych” od innych dziewczyn!
Nieługo potem przyszedł czas rozwiązania jeszcze jednego konkursu – tym razem siedziałam jak na szpilkach, bo sama brałam w nim udział: zadaniem było wykonanie scrapa 30x30 o tytule „scrap passion”.
Kiedy kolejno dziewczyny wymieniały wygrywajace scrapy, robiło mi się coraz goręcej... w końcu coż - euforia!!! Wygrałam! Moja koncepcja orientalno - scrappassionowa okazała się być strzałem w 10 :) Zatkana z przejęcia stanęłam na środku, odebrałam swoja prace i nagrodę z rak Szefowej Filki i chyba nawet nic mądrego nie powiedziałam...chyba w ogole nic!




Imprezę zakończył niesamowity quiz w całości przygotowywany przez Mamami - pytania dla uczestniczek dotyczyły forum scrappassion, ale niejedna z dziewczyn miała kłopoty z odpowiedzeniem na nie - było dużo śmiechu, była wyśmienita zabawa nie tylko dla zgadujących, ale tez dla dość licznie zgromadzonej publiczności. W efekcie długich zmagań na placu boju pozostało tylko wąskie grono finalistek...walczyły do końca, aż pytań w quizie zabrakło! Tutaj bezczelnie zerkam Mamami przez ramię, patrząc co bedzie dalej...



Zabawa była niesamowita i czasZlotu...zleciał nam tak szybko, że nawet nie objerzałyśmy się, a już pora było zwijać manatki! Scraperki zaczeły rozchodzić się do domów i środków transportu, wystawcy zwijali swoje kuszące kramiki... pozostało tylko ogarniecie sali i jazda...na mniej oficjalną część zlotu. Szkoda tylko, że skład ekipy był z niestety niepełny...

Dziękuję wszystkim za wspaniała zabawę, za piękny, pełen wrażeń czas... oby kolejne spotkanie odbyło się jak najszybciej!!!

Zapraszam koniecznie na relację Nowalinki i rewelacyjną fotorelację u Babska !
Tymczasem na zakończernie fotka pamiątkowaz Nulką i Fryne.... a co! tak na dobre zakończenie, nie?


wszystkie fotki nie są mojego autorstwa - pochodzą ze zbiorów Nowalinki, Babska i PatiS.

 

wtorek, 17 czerwca 2008, lady_finnabair

Polecane wpisy

  • Przeprowadzka i konkurs :)

    Jestem gotowa - wszystko spakowane i w miarę przygotowane, przeprowadziłam się na nowy adres - całkiem podobny w sumie:) Zapraszam zatem do nowego Tworzyska -

  • Blogowe pakowanie

    Wszyscy wyjeżdżają...ja nie..ale tez zafunduje sobie mała przeprowadzkę - blogową. dzisiaj powinnam skończyć przenoszenie rzeczy na nowy adres..i cóż..karawana

  • Parchata zawieszka by UHK

    Nie tak dawno miała miejsce wymiana zawieszek - ochrzczona "parchatą", bo brał w niej udział osobniki mocno odejrzane i dyskusyjne :* poczta polska ni

Komentarze
Gość: PatiS, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/17 08:20:25
To doipiero nazywa sie dogłębna relacja:D:D:D:D Nic nie umknęło twojej uwadze:) Buziale
-
nowalinka
2008/06/17 08:45:27
Haha, Twoja relacja też super, dowiedziałam się nowych rzeczy :))
Ciesze się, że fotki się przydały, muszę Ci jeszcze te z Jaśminową podesłać :)
Cieszę sie, że jednak dotarłaś, bo już rozglądałam się z przerażeniem, że się nie zobaczymy.....i sorki za Twoje własne guziolki w pudełku - tak czułam wkładając je do środka, że będzie "siara" ;) jak Ty je wylosujesz - no i wykrakałam....
Wyglądałas pięknie na zlocie :* a Twój scrap rewelacyjny!!!
-
Gość: pasiakowa, 83.168.106.*
2008/06/17 09:06:23
Bomba relacja :)
zaraz do Babska jeszcze popędze, co by zdjęcia pooglądać i trochę poprzebywać w atmosferze zlotu ;)
Aaaa! I gratulacje wygranej! Scrap jest wyscrapowany w kosmos! Zupełne inne podejście niż zazwyczaj - i do tego z jajem ;)
Usciskolce! :*
-
2008/06/17 11:10:18
Osiem!!! Ależ mnie uskrzydliło się serducho czytając Twoje słowa!!!
Piękna relacja!!! Choć chyba nie porozmawiałyśmy osobiście, to uściskowywuję Cię wirtualnie i gratuluję wygranej!!! SCRAP REWELACJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
pozdrawiam, Bea
-
2008/06/17 12:08:55
Relacje swietna..... ja mam kołomyje w głowie jeszcze do dzis i zbieram sie zeby do kilku osób napisac, podziekowac za cos, pozdrowic i sie zebrac nie moge:)

ha a jedno zdjecie jest moje nawet:) Ty i Mamami:D:D:D:D przyłapana na podgladaniu pytac:D
W sumie nawet pozadnie cie nie obsliniłam. choc moze dla ciebie to dobrze:D:D:D:
-
ewelipka
2008/06/17 15:53:44
wspaniała relacja :)
nie mam pojęcia,jak to mozna w słowa ubrać:D
nie powitałam Cię nawet godziwie, bo przemykałaś taka pochłonięta czymś... ;p
no i wszystko fajnie, tylko pierwszą scrap pomoc mi sprzed nosa zwinęłaś XD(ale za to mam inne sliczne pudełko ;))
-
Gość: wisani, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/06/18 16:35:43
Finn ale reeeeelacja !
-
Gość: wisani, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/06/18 16:39:34
Dynamiczna jazda z Tobą po Wa-wie ach ... długo będę wspominać :) Fajna jazda była :):*